OBYDWA KIERUNKI

Posted by admin
Sierpień 19th, 2016

Obydwa kierunki w apologii tych haseł pojawiły się niemal równocześnie, choć na pierwszym etapie ewolucji omawianej kon­cepcji jej rzecznicy woleli nazywać rzecz po imieniu, bez ukry­wania prawdziwych celów i założeń swych działań. Natomiast w dobie rodzącego się odprężenia argumentacja „pozytywistyczna” została zastąpiona retoryką haseł o konotacji moralno-wartosciującej. Motywacja w duchu Realpolitik charakterystyczna jest dla wczesnego, zimnowojennego okresu obowiązywania doktryny wojny psychologicznej, w której jej twórcy wyznaczyli kluczową rolę propagandzie. Strategia propagandowa na zagranicę reali- żująca założenia „czwartej sfery polityki zagranicznej” przyjmo­wała za tak oczywiste dla świata, że aż nie wymagające przeko­nywania opinii międzynarodowej, iż ideologia burżuazyjna jest najlepsza z możliwych i jako taka powinna być bez zastrzeżeń akceptowana przez każdy naród. Stąd całe zaplecze doktrynalne „czwartej sfery” nastawione było na dostarczanie wskazań o cha­rakterze pragmatycznym, bez uzasadniania ich słuszności w ka­tegoriach moralnych i ideologicznych.

Read Users' Comments (0)

ZAPOTRZEBOWANIE IDEOLOGICZNE

Posted by admin
Sierpień 19th, 2016

Na przesłankach ekonomicznych nie kończy się oczywiście ge­neza tej koncepcji. Zrodziło ją także zapotrzebowanie ideologicz­ne Zachodu na utrzymanie i rozciągnięcie duchowego przywódz­twa nad resztą świata. Od samego początku uwidoczniły się dwa kierunki motywacji tej koncepcji: jeden w duchu Realpolitik, w którym przedstawienie celów i funkcji tych działań było jawne, pozbawione mistyfikacji oraz fałszywej frazeologii i drugi, który można określić jako uzurpowanie sobie przez kapitalizm moral­nego i politycznego prawa przemawiania w imieniu wolności, de­mokracji, swobód na całym świecie, przy jednoczesnym skrywa­niu rzeczywistych celów działań prowadzonych pod szyldem tejże wolności. Oczywiście nie trzeba szerzej uzasadniać, że różnice mają tu charakter jedynie werbalny, w obu przypadkach chodzi bowiem o tę samą funkcję haseł „swobodnego przepływu informa­cji” ponad granicami.

Read Users' Comments (0)

DZIĘKI WYSIŁKOM

Posted by admin
Sierpień 19th, 2016

Dzięki tym skoncentrowanym wysiłkom Stanom Zjednoczo­nym udało się w niedługim czasie osiągnąć hegemonistyczną po­zycję w dziedzinie światowego potencjału środków informacji i reklamy komercyjnej, co było i jest jednym z najważniejszych filarów ekspansji kapitału amerykańskiego w świecie. „Spraw­ność gospodarcza, mistrzowskie opanowanie techniki i siła woj­skowa tradycyjnie decydują o sile amerykańskiej gospodarki korporacyjnej. Obecnie coraz większe zaufanie pokłada się w opa­nowaniu komunikowania. Obfity strumień informacji produkowa­nych i popieranych przez amerykańskie towarzystwa za granicą jest potężnym wkładem do podtrzymania w kraju i rozprzestrze­niania w świecie systemu biznesu i jego wartości” pisze Schiller.

Read Users' Comments (0)

Z NUTKĄ GORYCZY

Posted by admin
Sierpień 19th, 2016

Z nutką goryczy dyrektor AP skonstatował, że „monopolistyczne agencje informują o wielkich osiągnięciach brytyjskiej, francu­skiej cywilizacji w przekonaniu, że tylko takie informacje należy przekazywać światu”.Agencje prasowe i reklamowe, które zainicjowały batalię o na­rzucenie światu amerykańskiego modelu przepływu informacji, znalazły wkrótce potężnych sojuszników w całym biznesie i pro­pagandzie masowej oraz zyskały poparcie ze strony intelektua­listów, którzy dali się zwieść wolnościowo brzmiącej frazeologii haseł. Do uzasadnienia tych haseł służyła zarówno motywacja ekonomiczna, jak i moralno-polityczna. „Swobodny przepływ in­formacji stymuluje swobodną wymianę towarów i idei”— brzmiał zgodny chór propagandy, biznesu i kół rządzących. Tak, jak bez swobodnego przepływu towarów i kapitału światowej ekonomii nie ma handlu międzynarodowego, tak bez swobodnego przepływu informacji trudno sobie wyobrazić twórczą egzystencję ludzkości — argumentowali apologeci.

Read Users' Comments (0)

POD ADRESEM AGENCJI

Posted by admin
Sierpień 19th, 2016

Taką motywację wydobyć można z amerykańskiej krytyki pod adresem wielkich europej­skich agencji telegraficznych. Jeszcze na długo przed II wojną światową dyrektor Associated Press, K. Cooper, nie szczędził kry­tyki agencjom Reutera i Havasa oraz europejskim koncernom prasowym, za „utrwalanie podziąłu świata dokonanego w XIX w. przez kolonizatorów europejskich”. Zarzuty K. Coopera zmie­rzały do wykazania, że agencje i koncerny europejskie nie do­puszczają agencji innych krajów (chodziło o agencję amerykańską AP) do rozpowszechniania informacji za granicą, nadużywają swej przewagi do głoszenia wiadomości i opinii jednostronnych, dyskredytujących inne kraje oraz prezentowania korzystnych in­formacji jedynie o własnych krajach pozbawiając inne możliwości przedstawienia odmiennego sprawozdania z faktów i wydarzeń.

Read Users' Comments (0)

IRONIA HISTORII

Posted by admin
Sierpień 19th, 2016

Nie uszło uwadze kapitału amerykańskiego, że w okresie mię­dzywojennym Brytyjczycy i Francuzi kontrolowali światową sieć informacyjną (udawało im się to jeszcze do końca lat czterdzie­stych), co zabezpieczało przed próbą naruszenia monopolu infor­macyjnego przed zakusami z zewnątrz. Stany Zjednoczone zdały sobie sprawę, że jedynej szansy dla ekspansji swego kapitału na­leży upatrywać w opanowaniu światowego systemu dystrybucji informacji, czyli pozbawienia Francji i Wielkiej Brytanii mono­polu kontroli nad nim. Racje ekonomiczno-komercyjne nie wy­starczały, trzeba było znaleźć uzasadnienie moralne. Zakrawa na ironię historii, że Stany Zjednoczone — najgor­liwszy dziś rzecznik niczym nieskrępowanego przepływu infor­macji ponad granicami państw — wystąpiły pod adresem Francji i Wielkiej Brytanii z zarzutem nadużywania wolności informacji w imię swych egoistycznych celów.

Read Users' Comments (0)

UTRACONY STATUS

Posted by admin
Sierpień 19th, 2016

Tymczasem wizjonerzy „wieku amerykańskiego” skonstatowali, że faktyczna potęga i prężność Stanów Zjednoczonych są rażąco niewspółmierne do ich słabo zaznaczającej się obecności w dwóch ważnych rejonach globu: Azji i Afryce, w których wpływy europejskich metropolii kolonialnych, zwłaszcza Francji i Wielkiej Brytanii, były ciągle decydujące. Dla amerykańskich biznesmenów było nieodgadnio- nym paradoksem, że wycieńczone przez wojnę państwa Europy zachodniej, które utraciły status kolonialnych potęg, ciągle do­minują w tych regionach zazdrośnie — a przy tym skutecznie — strzegąc swej dominacji przed zakusami nowobogackiego kapitału amerykańskiego. Ten ostatni szybko zrozumiał, że ów pozorny paradoks, jest efektem przewagi Europy w zakresie panowania kulturalnego poprzez dominację informacyjną w świecie i bogat­sze tradycje w utrzymywaniu duchowego przywództwa nad emancypującymi się — na razie tylko politycznie — narodami Azji i Afryki.

Read Users' Comments (0)